Ministerstwo Środowiska wydało 58 koncesji na poszukiwanie niekonwencjonalnych złóż gazu. Większość należy do koncernów z Północnej Ameryki, w tym kilku spośród największych firm paliwowych świata.
Oceny zasobności polskich złóż gazu z łupków wahają się od 150 miliardów do ponad 3 bilionów metrów sześciennych. To od dziesięciu do ponad dwustu razy więcej niż wynosi obecne roczne zapotrzebowanie naszego kraju. Według polskich władz - jeśli szacunki się potwierdzą - potrzeba co najmniej 10-15 lat, by uruchomić produkcję na dużą skalę. Jak twierdzą koncerny, możliwe byłoby pozyskiwanie znaczących ilości surowca już za siedem lat.
Zdaniem wielu ekspertów, pozyskiwanie gazu z łupków to "cicha rewolucja" na rynku surowców. Wzrost wydobycia w USA już przyczynił się do spadku cen gazu i m.in. spadku zapotrzebowania w Europie na gaz z Rosji. Ale według sceptyków, wydobycie w Europie nie musi się okazać takim sukcesem jak w Ameryce Północnej - a to z powodu warunków geologicznych i ewentualnych zastrzeżeń dotyczących ekologii.