Szybko spadająca inflacja oznacza przede wszystkim, że pożegnaliśmy ryzyko pędzącej drożyzny. Ceny w sklepach - jeśli już rosną - to bardzo powoli.
Żywność podrożała w grudniu tylko o jeden procent. Koszty energii, leków i czynsze w ogóle się nie zmieniły, a spadły ceny paliw i odzieży.
Najważniejsze jednak, że inflacja spadła poniżej wyznaczonego przez Radę Polityki Pieniężnej idealnego poziomu 2,5 procent. To jest argument za dalszymi obniżkami stóp procentowych, które sprawiłyby, że kredyty w złotym będą jeszcze tańsze.