Będziemy mieli do czynienia z stopniowym wzrostem inflacji - mówi Krzysztofowi Berendzie z redakcji ekonomicznej Jacek Kotłowski z NBP. Wpływ na to będzie mieć m.in. słabnący złoty - dodaje.
Ale analitycy mają także dobre wiadomości - nasze pensje mają rosnąć dwa razy szybciej niż ceny w sklepach. Szybciej ma się rozwijać także cała gospodarka - w przyszłym roku nasze PKB ma wzrosnąć o ponad 4,6, a w najbardziej optymistycznym scenariuszu nawet o prawie 6 procent.
Przy tak pędzącej gospodarce i rosnących pensjach inflacja nie powinna być więc tak straszna.