Media na całym świecie zarzucają kapitanowi tchórzostwo wypominając, że uciekł z pokładu tonącego statku zanim opuścili go pasażerowie. Jeden z włoskich komików przebrany za Schettino wykonał piosenkę z amerykańskiego serialu "Statek miłości". Znalazły się w niej słowa: "Wiecie, co umiem robić, uderzyć w skałę, a potem uciec". Francesco Schettino był zawsze profesjonalistą, uznanym i szanowanym na całym świecie. Na forum międzynarodowym wyznaczał standardy działania, które przyniosły zaszczyt włoskiej żegludze, którą z dumą zawsze reprezentował - powiedział obrońca kapitana.
Z analiz przeprowadzonych przez włoskich ekspertów po katastrofie wycieczkowca wynika, że kapitan podjął wiele błędnych decyzji tuż przed zderzeniem i zaraz po nim. Tylko pogorszył sytuację, która i tak była krytyczna. Przed zderzeniem ze skałą wydawał rozkazy dotyczące zmiany kursu, ale były one niezrozumiałe i nieprecyzyjne. Najbardziej zagubiony w tej sytuacji był sternik, który zupełnie nie rozumiał tego, co się dzieje wokół niego i nie był w stanie odpowiednio zareagować. To właśnie on w decydującym momencie popełnił błąd i zamiast skręcić w lewo, obrał kurs na prawo. Z dokumentów wynika, że już 6 minut po zderzeniu Schettino dostał informację o tym, że statek nabiera wody. "Idziemy więc na dno czy źle zrozumiałem"? - pytał obecnych na mostu. Mimo tego, że wiedział o zderzeniu, ogłosił alarm dopiero po 50 minutach. Biegli stwierdzili, że nie rozumiał powagi sytuacji i zupełnie nad nią nie panował.