Napis, który ma ponad sto metrów długości i który widać tylko z nieba, zaniepokoił już wielokrotnie pilotów i pasażerów przelatujących samolotów. Kilka razy wezwana została policja i żandarmeria.
Teraz wszyscy okoliczni funkcjonariusze już wiedzą, że chodzi o symboliczną akcję protestacyjną.
Autor niecodziennego protestu, 63-letni rolnik Jacques Fortin podkreśla, że osiągnął cel, bo jego sytuacją zainteresowały się media. Akcja przyciągnęła nawet uwagę rządu, który wcześniej - jak sugerują związkowcy - nie przejmował się zbytnio faktem, że coraz więcej właścicieli gospodarstw rolnych jest na skraju bankructwa z powodu spadku cen hurtowych płodów rolnych.
(j.)