Jak podała agencja dpa, 38-letni Irańczyk długo nie kwapił się z wypełnieniem zobowiązania zapisanego w specjalnej umowie. Rozczarowana niesolidną postawą małżonka wystąpiła do sądu o rozwód.
Sąd nakazał Irańczykowie kupno zaległych 777 róż. Wyrok tak usatysfakcjonował kobietę, że po jego ogłoszeniu postanowiła wycofać pozew. Uwierzyła, że mąż zmieni pod wpływem sędziów stanowisko i podaruje jej wreszcie długo wyczekiwany, pachnący podarunek.
Zapis w umowie między przyszłymi małżonkami dotyczący kupna kwiatów jest ewenementem. Iranki domagają się zwykle od swoich przyszłych partnerów bardziej konkretnych prezentów: złotej biżuterii, nieruchomości i złotych monet.