W minionym roku średnio o 1,5 godziny więcej dziennie spędziliśmy przed ekranem komputera lub TV, a średni przyrost masy ciała w całej populacji wyniósł niemal 2 kg[1]. To oczywiście efekt zmian naszych codziennych nawyków spowodowanych pandemią.
Choroba otyłościowa często uważana jest za powikłanie innych chorób, podczas gdy tak naprawdę to ona jest przyczyną ponad 200 powikłań i chorób. Wśród nich m.in. nadciśnienia tętniczego, cukrzycy, miażdżycy czy chorób nowotworowych.
Największym wyzwaniem w rozumieniu i leczeniu otyłości jest w moim mniemaniu fakt, że niestety nadal duża część Polaków nie postrzega otyłości jako choroby przewlekłej, co potwierdzają najnowsze wyniki badania opinii zrealizowanego z końcem lutego br. Wynika z nich, że tylko 13% Polaków definiuje otyłość jako chorobę. Dużo pracy przed nami, by edukować, że otyłość nie jest wyborem pacjenta, efektem słabości charakteru czy lenistwa. Niemal codziennie w swojej pracy muszę wyjaśniać pacjentom, że otyłości nie należy odchudzać - otyłość należy leczyć, ponieważ realnie zagraża zdrowiu. Jak podają amerykańskie badania pacjenci z otyłością potrafią latami mierzyć się z chorobą zanim ktoś ją u nich zdiagnozuje - komentuje prof. Paweł Bogdański, Kierownik Katedry Leczenia Otyłości, Zaburzeń Metabolicznych i Dietetyki Klinicznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
Po pierwsze choroba otyłościowa sprzyja zakażeniu Covid-19. Po drugie, zakażony pacjent z chorobą otyłościową ma dużo większe ryzyko konieczności hospitalizacji, ale i pobytu na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej. Związane jest to m.in. ze zwiększonym oporem dróg oddechowych i małą objętością płuc, zmniejszoną siłą mięśni, a także towarzyszącymi otyłości zaburzeniami układu immunologicznego, nasilonym procesem zapalnym, zwiększoną produkcją w tkance tłuszczowej licznych adipocytokin. Często otyłości towarzyszą również choroby współistniejące, takie jak cukrzyca, nadciśnienie tętnicze i wiele innych. Taka sytuacja generuje dodatkowe obciążenia dla pacjenta zdecydowanie pogarszając jego rokowania - wyjaśnia prof. Paweł Bogdański.
Co jeszcze się zmieniło? Średnio o pół godziny tygodniowo więcej niż przed pandemią Covid-19 poświęcamy na aktywność fizyczną w domu. Odbywa się to jednak kosztem aktywności na świeżym powietrzu, na którą Polacy przeznaczają średnio o 1,2 godziny mniej niż przed pandemią. Ostatecznie więc bilans aktywności fizycznej jest ujemny. Ten niekorzystny wyniki pogłębia dodatkowo fakt, że o ponad godzinę więcej Polacy spędzili przed ekranem telewizora/komputera/telefonu[4].
Polacy, zapytani o znajomość opcji terapeutycznych w leczeniu otyłości wskazali w większości aktywność fizyczną oraz dietę (86%). Z kolei na farmakoterapię, tj. leki bez recepty wskazało 38%, a na leki na receptę 36%[5].
O tym, czy należy wdrożyć leczenie farmakologiczne w chorobie otyłościowej decyduje lekarz, który może przepisać leki ułatwiające redukcję masy ciała.
-------------------------------
[1] Badanie opinii zrealizowane w ramach kampanii "Porozmawiajmy szczerze o otyłości" w dn. 17-21.02.2021 przez agencję badawczą SW Research na grupie 1070 Polaków.
[2] Mohamed Nakeshbandi, Rohan Maini, Pia Daniel, et al.: The impact of obesity on COVID-19 complications: a retrospective cohort study, International Journal of Obesity, (44);1832-1837(2020).
[3] Badanie opinii zrealizowane w ramach kampanii "Porozmawiajmy szczerze o otyłości" w dn. 17-21.02.2021 przez agencję badawczą SW Research na grupie 1070 Polaków.
[4] i.w.
[5] j.w.