"Uderzenie pocisku rakietowego w obiekt infrastruktury krytycznej. Część miasta znowu (została) bez dostaw prądu" - napisał Sadowy. "Na razie wiadomo o trzech eksplozjach w dwóch obiektach na Lwowszczyźnie. (...) Nie rozpowszechniajcie żadnych zdjęć, nagrań i (nie rozpowiadajcie) plotek" - zaapelował do mieszkańców Kozycki.
Informacje o dwóch wybuchach, które było słychać w centrum Lwowa, przekazał również korespondent agencji Interfax-Ukraina.
Wiadomo, że rosyjskie pociski spadły na dwa obiekty elektroenergetyczne. Ich zniszczenia mogą się przełożyć także na przerwy w dostawach wody i problemy z ogrzewaniem. W wyniku dzisiejszych ataków na Lwów ranna została jedna osoba.
Reporter RMF FM Mateusz Chłystun usłyszał od dyrektorki jednej z lwowskich szkół, że władze miasta lada chwila mają podjąć decyzję, czy nauka w najbliższych dniach będzie odbywać się zdalnie.
Władze Lwowa zaapelowały do mieszkańców o zgromadzenie zapasów wody.
Podobne wieści napłynęły również z obwodowego miasta Winnica w środkowej części Ukrainy. Korespondent gazety internetowej Ukrainska Prawda powiadomił o dwóch eksplozjach "prawdopodobnie za Winnicą". Regionalne władze nie podały jeszcze żadnych szczegółów.
Wcześniej, w godzinach porannych, pojawiały się informacje o kolejnych rosyjskich atakach rakietowych, przeprowadzonych najpewniej z bombowców strategicznych operujących w rejonie Morza Kaspijskiego.
Moim zdaniem Rosjanie nieco zmienili swoją taktykę. Nie wystrzeliwują pocisków jednorazowo, żeby nasi ludzie mogli to przeczekać, a obrona przeciwrakietowa (odeprzeć atak), lecz z przerwami wypuszczają mniejszą liczbę rakiet i trzymają (w ten sposób) cywilów w schronach. Co to jest, jeśli nie terror? Już od trzech godzin, w odstępach czasowych, wystrzeliwują pociski - alarmował wcześniej we wtorek szef władz obwodu mikołajowskiego Witalij Kim, cytowany przez Interfax-Ukraina.
Poprzedniego dnia, w poniedziałek, siły najeźdźcy przeprowadziły zmasowany atak rakietowy na szereg miast w większości regionów Ukrainy. Pociski uderzyły m.in. w centrum Kijowa, miejscowości w obwodach dniepropietrowskim i mikołajowskim, a także w obiekty infrastruktury na zachodzie kraju. Według najnowszych ustaleń ukraińskich władz w wyniku ostrzałów zginęło co najmniej 19 osób, a 105 zostało rannych.