Rosjanie nie ukrywają jednak, że gazociąg może zostać oddany szybciej niż 1 stycznia przyszłego roku. Pośpiech można wytłumaczyć zdecydowaną postawą USA, które są przeciwne budowie. Od początku inwestycji przeciwna jest jej m.in. Polska i Ukraina. Są jednak w mniejszości. Kraje zachodniej Europy nie widzą w rosyjskim gazociągu zagrożenia. Nie zgadzają się też ze stwierdzeniem o rosyjskiej dominacji gazowej w Europie.
Rosjanie liczą na coraz większy eksport gazu do Europy, a eksperci w Moskwie wskazują, że niebawem skończy się wydobycie gazu w Holandii. Eksport zacznie również ograniczać Algieria. Tylko w tym roku eksport rosyjskiego gazu np. do Austrii wzrósł o jedną trzecią - zauważył w Wiedniu Aleksiej Miller szef Gazpromu.
USA nałożyły sankcje na dwie europejskie firmy budowlane współpracujące z Rosją przy Nord Stream 2. To nie wpływa na tempo prac - przekonuje Miller. Przez Nord Stream 2 ma być przesyłane 55 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Rurociąg ma biec równolegle do uruchomionego w 2011 roku gazociągu Nord Stream. Partnerami rosyjskiego koncernu Gazprom w tym projekcie są zachodnie firmy energetyczne: austriacka OMV, niemieckie BASF-Wintershall i Uniper, francuska Engie i brytyjsko-holenderska Royal Dutch Shell