Studenci w Olsztynie miejsc kultowych szukać nie muszą. Bo mają własne kultowe miasteczko.
Miejsca jest dużo, więc nie ma mowy o ścisku. Pomiędzy budynkami biegną niewielkie, ale bardzo zielone uliczki. Nie brakuje skwerów, trawników i ławeczek. Ale największa atrakcja Kortowa to niewątpliwie własne… jezioro. Jezioro Kortowskie do największych może nie należy, ale mieści się tam plaża, molo i przystań, na której można wypożyczyć kajaki, rowery wodne i żaglówki. Do tego na terenie uniwersyteckiego miasteczka znajdziemy kilkanaście kortów tenisowych, stadion i kilka boisk do gry w piłkę nożną, koszykówkę i siatkówkę. O tej porze roku niektórym może więc być trudno skupić na nauce. Choć z drugiej strony - wielu studentów zamiast zakuwać w akademiku, woli pójść z książką na molo.
Jeden z najważniejszych punktów Kortowa - oprócz plaży i mola - to Górka Kortowska, z której widać panoramę Olsztyna. Co roku znajduje się tam również centrum olsztyńskich juwenaliów, czyli Kortowiady.
No chyba że chcą udać się do kina albo na basen - tych obiektów Kortowo jeszcze się nie dorobiło. Ale jest i dobra wiadomość - do centrum Olsztyna jedzie się autobusem 10-15 minut, więc wszystko jest w zasięgu ręki.
Gdy zapytać olsztyńskich studentów o miejsca, w których lubią spędzać czas, wielu wymienia puby na Starym Mieście. Oczywiście na drugim miejscu. Na pierwszym zawsze jest Kortowo.