W Łodzi dwóch profesorów zasiadało w komisji, która decydowała o tym, czy ich dzieciom zostaną przyznane stypendia czy też nie. To nic w porównaniu z aferą w opolskiej elektrownii – 17 osób oskarżonych o czerpanie zysków z ubezpieczenia. To wszystko dzięki rodzinnym powiązaniom i towarzyskim układom.
Nie do pobicia jest oczywiście poseł ziemi łódzkiej Andrzej P. lekką ręką rozdający stanowiska w wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Urzędzie Wojewódzkim. Takich przykładów kolesiostwa możnaby znaleźć dziesiątki.