Polacy grali już z Iranem podczas turnieju w Gdańsku. Po trudnym meczu zanotowali porażkę 2:3.
Byliśmy smutni po meczu z Iranem, ale z tej porażki szybko wyciągnęliśmy wnioski. Moim zdaniem jesteśmy na dobrej drodze i idziemy we właściwym kierunku. Trzeba jednak dbać, aby tą wytyczoną drogą stale podążać, a nie rozproszyć się pojedynczymi wpadkami czy też pojedynczymi zwycięstwami - tak o porażce z Iranem mówił nasz kapitan - Bartosz Kurek.
W drugiej partii daliśmy dojść do głosu Słoweńcom. Dwie ostatnie piłki należały jednak do Polaków - najpierw skutecznym atakiem ze środka popisał się Mateusz Bieniek, a następnie Aleksander Śliwka zablokował Toncka Sterna.
Trzecia odsłona to odwrócenie wyników i zwycięstwo Słoweńców. W czwartym secie Polacy wrócili do dobrej gry i zamknęli to spotkanie wynikiem 3:1.
Polacy zajęli drugie miejsce w fazie zasadniczej turnieju. To oznacza, że w ćwierćfinale zmierzymy się z siódmą drużyną w tabeli. To reprezentacja Iranu.
Fajnie, ze trafiliśmy na Iran. Zapowiada się ciekawy mecz. Na pewno nie możemy pozwolić im się nakręcić, bo jeśli się nakręcą, to grają bardzo dobrą siatkówkę, co pokazali tutaj w Gdańsku - mówił na zakończenie gdańskiego turnieju nasz środkowy - Karol Kłos.
Turniej w Bolonii będzie też okazją do dopracowania najdrobniejszych elementów siatkarskiego rzemiosła. Choć gra naszej reprezentacji wygląda widowiskowo, to jest jeszcze sporo do poprawy, o czym mówił po meczu kapitan naszej kadry.
Wszystko jest do poprawy. Myślę, że nie dotknęliśmy jeszcze naszego maksimum. Czasem potrafimy przez fragment meczu to zaprezentować i wtedy jest naprawdę miło. Ale te fragmenty trzeba wydłużyć, by wygrywać mecze na decydującym poziomie - tłumaczył Kurek.
Turniej w Bolonii rozpocznie się 20 lipca.