Śmiertelna ofiara to kierowca małego autobusu. Pojazd po wypadnięciu z drogi utknął między skałami na urwisku i zatrzymał się tuż ponad kabinami na plaży Marina Grande.
Wypadek wywołał panikę wśród wypoczywających tam osób.
Poważne obrażenia odniosło kilku pasażerów autobusu, a lekkie - osoby, które nie znajdowały się w nim, ale zostały uderzone odłamkami skalnymi i kamieniami, które spadły w chwili wypadku.
Śmigłowce zabrały do szpitala dwóch najciężej rannych pasażerów.
Wśród rannych jest czworo cudzoziemców; to Libańczycy i Francuzi- podała agencja Ansa.
"Nic takiego nie wydarzyło się wcześniej na wyspie. Trzeba by cofnąć się do czasów wojny, gdy ciężarówka wojskowa wypadła z drogi z kilkoma żołnierzami"- powiedział jeden z mieszkańców Capri portalowi NapoliToday.