Czerwone - tak w środę wyglądało niebo nad Kretą. Nad tę grecką wyspę dotarła chmura pyłu znad Sahary. Ponadto przez region przetoczyła się gwałtowna burza.
Ulewne deszcze, burze i silny wiatr - takie są skutki przejścia nad Grecją burzy Erminio. Dodatkowo nad Kretę dotarła chmura pyłu znad Sahary. Zjawisko znane jako kalima było tym razem dużo bardziej intensywne niż zwykle.
Meteorolodzy odnotowali ekstremalnie wysoki poziom pyłu, przekraczający 1000 mikrogramów na metr sześcienny powietrza.
Samoloty zostały uziemione na głównym lotnisku w Heraklionie. Co najmniej dwa loty zostały zmuszone do zmiany trasy po tym, jak widzialność spadła do około 1000 metrów - poziomu uznawanego za niebezpieczny do lądowania.
To wyglądało jak koniec świata - tak krwistoczerwone niebo opisywał w mediach społecznościowych jeden z mieszkańców. Jak dodawał, cały obraz był surrealistyczny.


