Okres dyskwalifikacji skończy się 30 czerwca 2016 roku, co umożliwi Schwazerowi start na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro. Mimo to 28-letni zawodnik nie był zadowolony z wyroku i zapowiedział apelację. Wierzę w to, że ostateczna kara będzie zmniejszona. Oczekiwałem łagodniejszego wyroku. Po wielkim błędzie, jaki popełniłem, byłem transparentny - stwierdził. Ci, którzy biorą doping i nic nie mówią, dostają dwa lata, a ja... - skarżył się dziennikarzom.
Schwazer miał pozytywny wynik testu 30 lipca 2012 roku. W organizmie Włocha wykryto ślady popularnego EPO (erytropoetyna). Badanie zostało przeprowadzone przez pracowników Światowej Agencji Antydopingowej w niemieckim Oberstdorfie, gdzie trenował.
(mn)