Po pierwszych przesłuchaniach sąd zdecydował, że siedmiu podejrzanych, m.in. byli prezesi klubów Diyarbakirspor i Giresunspor, trafi do aresztu Metris w Stambule. Prokuratorzy przesłuchali kolejnych 25 zamieszanych w aferę, m.in. dwóch dyrektorów Fenerbahce, dwóch graczy tego zespołu i prezesa klubu Sivaspor, w którym wiosną występował Kamil Grosicki.
W sprawie afery korupcyjnej zabrał głos premier Turcji Tayyip Erdogan, który jest zadeklarowanym fanem Fenerbahce. Wyraził nadzieję, że śledztwo będzie szybkie, a jego efekt sprawiedliwy. Jak dodał, skandal jest plamą na wizerunku Turcji.
Fenerbahce w maju po raz 18. w historii zostało mistrzem Turcji i uzyskało prawo gry w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Jeżeli oskarżenia o korupcję się potwierdzą, klub może się spodziewać karnej degradacji i wycofania z elitarnych rozgrywek. Straty finansowe mogą sięgnąć dziesiątek milionów dolarów, a osobom fizycznym - zgodnie z wprowadzonym niedawno prawem - grozi kara nawet do 12 lat więzienia.