Na wniosek szefa CBA Pawła Wojtunika agenci biura rozpoczęli tak zwane postępowanie przedkontrolne. Według rzecznika służby Jacka Dobrzyńskiego, chodzi o analizę wszystkich dostępnych materiałów i ustalenie, czy szef resortu transportu mógł dopuścić się jakichś nieprawidłowości, czy nawet złamania prawa. Jeśli podejrzenia, że do tego doszło, będą uzasadnione, rozpocznie się kontrola w resorcie. Wtedy formalnie agenci będą mogli wejść do ministerstwa i zażądać wydania dokumentów. Taka kontrola może trwać maksymalnie dziewięć miesięcy.
Przypomnijmy, że tygodnik "Wprost" opisał kilka dni temu niejasne kontakty Sławomira Nowaka z przedsiębiorcami, którzy zarabiają na publicznych kontraktach. Minister miał się wymieniać z biznesmenami... drogimi zegarkami, a następnie nie wpisywać ich do rejestru korzyści.
Po publikacji artykułu Nowak zapowiedział skierowanie sprawy do sądu. Jego dobrego imienia ma bronić były wicepremier i minister edukacji Roman Giertych.
CBA pilnie zbada tę sprawę - tak premier Donald Tusk skomentował kontrowersje wokół Sławomira Nowaka i wynikające z nich działania biura. Odpowiednie służby państwowe, tak czy inaczej, oceniają sprawę, przede wszystkim pod kątem zagrożenia korupcją, a więc jest kwestia domniemanego uprzywilejowania jednej ze spółek - jeśli chodzi o kontrakty ze spółkami Skarbu Państwa, czy też instytucjami rządowymi - dodał. Podkreślił też, że dla niego "najmocniejszy argument z możliwych", to nie kwestia wyjaśnień Nowaka, ale decyzja ministra o tym, że sprawę publikacji "Wprost" skieruje do sądu, "tak aby sąd wyjaśnił, co w tym artykule jest prawdą, a co jest insynuacją, czy przekłamaniem".
Szef rządu był też pytany o wypowiedź nowego ministra sprawiedliwości na temat Sławomira Nowaka. Marek Biernacki pytany o to, czy sprawą powinno się zainteresować CBA, odpowiedział: To jest naturalne, sam minister Nowak powinien poprosić, żeby to zostało zweryfikowane, bo to jest w jego interesie oczyścić się przed opinią publiczną, przed państwem. Szef rządu przypomniał, że
CBA wszczęło normalną procedurę, tzw. badania przedkontrolnego, w związku z sugestiami dotyczącymi Nowaka, zawartymi w tygodniku "Wprost". Ministrowie w moim rządzie nie muszą prosić, żeby CBA z własnej inicjatywy, zgodnie z zasadami i procedurą, podejmowało działania sprawdzające - podsumował.
(mn)