Powód jest prosty: to droga w jedną stronę i jeśli samorząd nią podąży, do papieru już nie wróci, czego obawiają się urzędnicy przyzwyczajeni do tradycyjnej pracy - wskazuje Żeliński.
"DGP" sprawdził też popularność przesyłania dokumentów, wniosków i podań do urzędów w postaci elektronicznej. Okazało się, że przeciętnie ich liczba oscylowała od kilkuset do 3 tys. rocznie. Jak na liczące setki tysięcy mieszkańców miasta wojewódzkie nie są to wyniki godne podziwu - ocenia dziennik.
(mpw)