Zgodnie z prawem na opracowanie dokumentacji rząd może wyłożyć tylko 80 proc. funduszy, pozostałe 20 proc. musi znaleźć sama gmina. Te pieniądze są właśnie zbierane. Na stronie internetowej gminy jest nawet numer specjalnego konta, na które można wpłacać datki.
Sama fizyczna budowa wodociągu władz gminy nie będzie nic kosztować. Podobnie 80 proc. wykłada tutaj rząd ze wspomnianej rezerwy, ale pozostałe 20 proc. dołoży wojewoda. Weźmie je z własnego funduszu ochrony środowiska. Koszt całej inwestycji szacuje się na około 15 mln złotych.
Przypomnijmy, że mieszkańcy napisali list z prośbą o pomoc do premier Beaty Szydło po tym, jak latem ubiegłego roku wyschły studnie. Od tego czasu wodę dowozi straż pożarna.
(mal)