Pełnomocnicy rodzin osób, które zginęły 10 kwietnia, skrytykowali tę propozycję bądź nie chcieli jej komentować. Natomiast mec. Sylwester Nowakowski, reprezentujący bliskich żołnierzy, którzy zginęli w katastrofie samolotu CASA pod Mirosławcem w styczniu 2008 r., powiedział, że jego mocodawcy przyjęliby zadośćuczynienie w takiej wysokości, gdyby im je zaproponowano.
Upoważniono mnie, bym przyjął w części propozycję Prokuratorii Generalnej dotyczącą wysokości kwot i zasad ich wypłaty, natomiast walczył dalej o to, aby rozciągnięto te propozycje ugodowe, które przygotowano dla rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej na rodziny z katastrofy CASY - powiedział Nowakowski. Dodał, że na takie rozwiązanie zgodziły się wszystkie osoby, które reprezentuje.
Nowakowski podkreślił, że oba wypadki - ten pod Smoleńskiem i ten pod Mirosławcem - nie różnią się jego zdaniem w sensie prawnym: były to katastrofy samolotów należących do Ministerstwa Obrony Narodowej, a rodziny ofiar łączy ten sam stan bólu i cierpienia. Uważamy, że interpretacja prawa nie może prowadzić do dyskryminacji, do dzielenia ludzi na lepszych i gorszych - powiedział Nowakowski.
Podstawą do zadośćuczynienia za krzywdę niemajątkową związaną ze śmiercią osoby bliskiej (a takie zadośćuczynienie zaproponowano bliskim ofiar katastrofy smoleńskiej) jest art. 446 paragraf 4 Kodeksu cywilnego. Przepis ten wszedł w życie w sierpniu 2008 r., podczas gdy tragedia w Mirosławcu miała miejsce w styczniu 2008 r. Dlatego Prokuratoria Generalna podkreśla, że przepis ten nie może być stosowany w sprawie katastrofy CASY.