Protestujący najpierw blokowali drogę wojewódzką 364. Kierowcy tirów informowali się o proteście przez CB. Dlatego drogą próbowało przejechać zaledwie kilka ciężarówek. Mieszkańcy Oławy wyszli więc na bardziej ruchliwą drogę krajową. Byli bardzo zdeterminowani. Wszystko było zrobione dlatego, że dzisiaj będą media. I dlatego dwa dni temu była łatana ta droga. Godzikowice, Jaczkowice, tu były takie dziury, że jakby pani nie wiedziała, to by sobie uszkodziła samochód - mówiła reporterce RMF FM jedna z protestujących kobiet.
Tylko w ciągu godziny przez Oławę przejeżdża ok. 80 ciężkich samochodów. Jeżeli z ulic Wrocławia zniknęło 70 procent tirów, a było ich 12 tysięcy dziennie, no to gdzieś musiały gdzieś się przenieść - mówili mieszkańcy. Żyć się nie chce, o spaniu nie ma mowy. Pobudka o 3 rano i tak do 24. Cały czas. Gehennę przeżywamy, domy pękają - wyliczali. Dodawali, że oni też nie zgadzają się na życie w towarzystwie tirów i stąd dzisiejszy protest. W zapowiedzi są już kolejne.