Mężczyzna miał prawie 2,5 promila alkoholu w organizmie. W momencie jego zatrzymania pies jeszcze żył, ale konał i weterynarz zdecydował o uśpieniu zwierzęcia.
Zwyrodnialec jest w policyjnym areszcie, gdzie trzeźwieje. Następnie zostanie przesłuchany i usłyszy zarzut.
Mężczyźnie może grozić wyjątkowo surowa kara za okrucieństwo. Już wcześniej bowiem 60-latek był karany za podobne postępowanie wobec kota.
(acz)