Kierowcę po przesłuchaniu zwolniono do domu. Zdaniem policji, zatrzymanie kierowcy nie było konieczne. Był trzeźwy - to potwierdziły wstępne badania alkomatem - nie uciekał, wiadomo gdzie mieszka. Dlatego - przynajmniej na razie według policjantów - nie można przypuszczać, że będzie utrudniał śledztwo.
Wypadek wydarzył się na przejściu dla pieszych w pobliżu kościoła. Obie kobiety wracały z nabożeństwa. Przejście jest dobrze oznaczone, oświetlone, do tego znajduje się pomiędzy dwoma skrzyżowaniami ze światłami, a ulica w tym miejscu nieznacznie pnie się pod górę.
Powołany w tej sprawie biegły będzie musiał ustalić m.in. czy kierowca jechał z dozwoloną prędkością. Policja czeka też na ewentualny kontakt od osób, które mogły być świadkami tego wypadku.
(j.)