Liczba wypadków wzrosła, bo wciąż łamane są zasady bezpieczeństwa w kopalniach. Górnicy z kolei, bojąc się o pracę, nie zgłaszają wszystkich nieprawidłowości.
Z najnowszych danych wynika, że w kopalniach rośnie liczba wypadków należących do tych najbardziej niebezpiecznych.
W całym ubiegłym roku pod ziemią zginęło dwudziestu jeden górników. Teraz, choć to dopiero koniec listopada, jest już o siedem ofiar śmiertelnych więcej.
Zwiększyła się również liczba tzw. wypadków ciężkich. Nikt w nich nie ginie, ale obrażenia rannych są poważne.
Ostatni śmiertelny wypadek wydarzył się w miniony czwartek. W kopalni Knurów - Szczygłowice zginął młody górnik, którego w czasie transportu przygniotły metalowe konstrukcje.