Klienci, którzy ucierpieli albo stracili zdrowie przez niebezpieczne maszyny, mogą dochodzić swoich praw przed sądem. To jednak bardzo długotrwały proces. Łatwiej jest reklamować usługę od razu po wyjściu z solarium, gdy zauważymy poparzenia. Wtedy możemy domagać się zadośćuczynienia. Gorzej, gdy zachorujemy dopiero po latach. Wówczas trudno jest udowodnić, że zawiniło konkretne solarium.
Unikajmy takich rzeczy jak nowe lampy, czy reklamy w stylu turbo solarium. To oznacza, że ta moc promieniowania może być większa - radzi wiceprezes UOKiK Małgorzata Kozak.
Warto też, poprosić właściciela punktu o dokumenty potwierdzające, że lampy w danej kabinie są bezpieczne. Dopuszczalne promieniowanie to 0,3 wata na metr kwadratowy.
Raport z kontroli przeprowadzonej w solariach