- Ten właściciel zagrodził teren aż do wody. Wypuszcza psy i nie zostawia żadnej możliwości przejścia - skarżą się wypoczywający na Mazurach. Właściciele natomiast umywają ręce i unikają na wszelkie sposoby wywiązywania się z obowiązku pozostawienia swobodnego 1,5-metrowego pasa linii brzegowej.
Wójt, którego o sprawę pytała reporterka RMF, odsyła do starostwa, a starostwo – do wójta.