Jeszcze przed południem wydawało się, że wojna zostanie zakończona - i prezydent, i premier pojawią się na uroczystości. Poza tym trzy dni temu niespodziewanie z prezesem Trybunału spotkał się Benedykt XVI i to było jasno odczytywane jako sygnał do zakończone sporu. Ale sytuacja się zmieniła…
Kazimierz Marcinkiewicz - wybrał górników, a Lech Kaczyński się rozchorował. Tylko trochę dziwna to choroba, bo nie zmogła prezydenta przez cały weekend, choć pierwsze symptomy pojawiły się już w piątek. Kancelaria Prezydenta podkreśla jednak, że nie ma tutaj mowy o grypie dyplomatycznej. Kancelaria Premiera o wyborach Marcinkiewicza milczy.
Mimo to prezes TK nie traci optymizmu. Każdy sąd konstytucyjny w Europie - może nie po 20 latach swego istnienia, ale w swych początkach – przechodził próby ognia. I te próby – jak podkreśla Marek Safjan - zawsze kończyły się zwycięstwem sądów konstytucyjnych.