- Bądź na bieżąco. Informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Kaczyński był pytany o swój stosunek do konferencji dot. odbudowy Ukrainy, która odbywa się w Gdańsku. Na tej konferencji jest mer Lwowa, już niezależnie od tego, że banderowiec oczywisty, to człowiek, który nie płaci polskiej firmie za wykonaną już pracę - mówił Kaczyński.
Jego zdaniem obecność Andrija Sadowego na konferencji w Gdańsku pokazuje jaki stosunek ma Ukraina do Polski. Nie warto mieć złudzeń - podkreślił.
Ja też zwrócę order, bo mam dość wysokiej rangi. Order Księcia Jarosława Mądrego, czyli najwyższy tylko nie I klasy, bo nie jestem prezydentem. Mam klasę II - mówił.
To będzie wyraz mojego stosunku może nie tyle do Ukraińców, co elit ukraińskich. Z drugiej strony to akt lojalności wobec naszego prezydenta, takie akty są dziś potrzebne - mówił.
Kaczyński dopytywany, czy to nie będzie kolejny element eskalacji, odpowiadał: Konflikt jest eskalowany gwałtownie przez drugą stronę. Coraz bardziej widzę, że tutaj chodzi o zabieg bardzo szkodliwy, bardzo niebezpieczny, ale nie będę rozwijał.
Prezes PiS nie chce komisji śledczej ws. afery w Szpitalu Południowym
Chcielibyśmy, żeby ta sprawa została jakoś oceniona. Przygotowujemy odpowiednią osobę - powiedział Jarosław Kaczyński o aferze w Szpitalu Południowym. Wskazał jednak, że komisja śledcza nie jest najlepszym pomysłem.
Prezes PiS tłumaczył, że nawet gdyby udało się powołać komisję śledczą, to problemem byłaby większość koalicji rządzącej w takim gremium. Nie wiem kogo wyznaczono by na przewodniczącego, ale obawiam się, że kogoś bardzo, ale to bardzo zaangażowanego w to, żeby okazało się, że wszystko jest w porządku - mówił Kaczyński.
Jego zdaniem lepsza byłby komisja, w której nie będzie polityków. Kaczyński w takim zespole widziałby lekarzy i prawników, którzy nie pracują w prokuraturze. Taka komisja według prezesa PiS powinna być wzorowana na tej, która zajmowała się reprywatyzacją w Warszawie.
Kaczyński zaznaczył, że jest za tym, by powstał rozdział miedzy medykami, którzy pracują w prywatnej i publicznej służbie zdrowia. My jesteśmy zdecydowanie za tym, żeby lekarze zarabiali bardzo dobrze, ale jesteśmy przeciw temu, żeby to była praca, która pozwala na nadużycia - podkreślił.
Zaznaczył jednak, że propozycja jednego z polityków, by maksymalna stawka za dyżur wynosiła 157 zł jest stawką zbyt niską.