Sesja w Warszawie rozpoczęła się bowiem, gdy na innych europejskich parkietach handel już trwał i można się było zorientować, że nastroje na Starym Kontynencie są bardzo optymistyczne.
Inwestorzy dobrze wykorzystali więc cztery i pół godziny czwartkowej sesji i kupowali. Obroty na warszawskim parkiecie były bardzo wysokie - wyniosły ponad miliard 600 milionów złotych, a to jeden z lepszych wyników w tym roku.