Jest jednak jeszcze pożyczka budżetu państwa, która przynajmniej częściowo ma być umorzona. Jest też kredyt długoterminowy, który jak mówi dyrektor Regina Tokarz, szpital już częściowo spłacił: Szpital nie ma już zobowiązań wymagalnych (…), dlatego mogliśmy pozwolić sobie na nagrody dla wszystkich pracowników naszego szpitala.
Lekarze dostają do 4,5 tysiąca brutto; a najmniej zarabiająca pielęgniarka 1300 złotych do ręki. Było to możliwe dzięki oszczędnościom – dodaje dyrektor szpitala – na szczęście nie kosztem pacjentów. W ten sposób ograniczono wydatki o 30 procent. Nie narzekają również pacjenci.
Dwa lata temu szpital stanął na skraju bankructwa, pieniędzy nie było na pensje i lekarstwa, przez chwilę przestało działać pogotowie ratunkowe, a w starostwie przygotowywano plan ewakuacji pacjentów na wypadek, gdyby zabrakło oleju opałowego.