A dopiero co pogruchotała nam kości pandemia. Przez dwa lata byliśmy w zamknięciu - homo sapiens siedział w klatce. Kiedy mogło się wydawać, że wobec zagrożenia gatunku poczujemy się bardziej stadem, człowiek stał się drugiemu wilkiem. Rosja postanowiła pożreć Ukrainę. Wielokrotnie byliśmy w historii świadkami podobnych igrzysk. Trawiły cale kontynenty i pochłaniały miliony ofiar. Opuchnięty Neron siedzi na Kremlu i patrzy z satysfakcją na płonący Charków. Nie ma na głowie wieńca laurowego, nie potrafi grać na harfie. Ale symfonia zniszczeń, jaką skomponował w chorej głowie, przeraża każdego. W tym samych Rosjan. Na antenie rosyjskiej telewizji zdarzył się samotny protest. Audycję zakłóciła kobieta z antywojennym przesłaniem. Weszła do klatki z lwami na ochotnika.
Powoli przyzwyczajamy się to widoku zwęglonych osieli mieszkaniowych, zburzonych mostów i bombardowanych szpitali. Nasz próg wrażliwości jest ruchomy. Obrazy równanej z powierzchnią ziemi Ukrainy stają się czymś powszednim. Hardziejemy, a naszą wrażliwość obrasta grubsza skóra. To bardzo niebezpieczne, bo stamtąd już krok do obojętności. Jesteśmy bombardowani wojną - nagrań z oblężonych miast jest be liku. Ukazują bohaterstwo Ukraińców. W zajętych przez Rosjan miastach ludzie podchodzą do żołnierzy, a ich jedyną bronią są męskie kapelusze i damskie torebki. Okazują im gniew, niektórzy lamentują. Ale nie schodzą w ulic, nawet gdy agresorzy strzelają w powietrze. Próg wrażliwości Ukraińców także się przesunął. To, co wczoraj było niebezpieczne, dziś już nie jest.
W Melitopolu barbarzyńcy porwali burmistrza miasta. Założyli mu czarny wór na głowę i pod bronią wyprowadzili z urzędu. Wiedzą, że wokół takich ludzi skupia się ruch oporu. Na jego miejsce wyznaczyli kobietę z ukraińskim nazwiskiem. Natychmiast wygłosiła orędzie do mieszkańców, by zaprzestali protestów i nie ulegali prowokacjom. Wątpię, by długo pozostała Ukrainką. Można się spodziewać, że takich przypadków będzie więcej. Rosjanie nie tylko zrzucają bomby, które widać z kosmosu. Wzięli do ręki dłuto i łupią po kawałku demokrację. Gdy dokonają nieodwracalnych zniszczeń, w zajętych regionach mogą zorganizować samozwańcze referenda. Już pojawiły się informacje o nieudanych rozmowach z lokalną ludnością. Oblężony Kijów z trudem, ale panuje nad resztą kraju.
Gdybym mógł usiąść z kosmitą w latającym talerzu, błagałbym, żeby leciał dalej. Żeby nie zatrzymywał się na Ziemi. Nie chcę, by wszechświat zaraził się od nas wirusem wojny. Tyle naczytaliśmy się o obcych cywilizacjach czyhających na naszą planetę, tymczasem sami realizujemy czarny scenariusz. Zabijanie może podążać w każdym kierunku, a Ziemia jest okrągła. Skończy się dopiero, gdy instynkt przetrwania weźmie górę nad chęcią samounicestwienia. Gdzieś, przy jakimś nieokrągłym stole prowadzone są negocjacje pokojowe - co kilka dni docierają do nas takie informacje. Świat się im przygląda bez przekonania, a ludzie w Ukrainie giną już masowo. Jeśli człowiek zabija ciężarną kobietą - jak stało się to w Mariupolu - odmawia sobie prawa do istnienia. Potwór z Kremla powinien o tym pamiętać.