Sanitariusz wywoływał u swych podopiecznych objawy niewydolności oddechowej, dzięki czemu mógł pacjentów reanimować i odgrywać bohatera. Geen wybierał na swe ofiary głównie osoby starsze, którym wstrzykiwał śmiertelne dawki m.in. insuliny, środków uspokajających i rozluźniających. W czasie rozprawy sąd usłyszał, że zapaści ofiar ekscytowały pielęgniarza.
Truciciel wpadł, bo duża ilość przypadków niewydolności oddechowej w szpitalu w Banbury (Anglia), gdzie pracował, wzbudziła podejrzenia urzędników służby zdrowia. Okazało się, że przez wszystkie z nich przewija się nazwisko Geena.