"Na początku próbowali inaczej, chcieli dogadać się z nami, czyli nas kupić - nie udało się. Teraz próbują znaleźć kolaborantów" - tak rosyjską taktykę działania w stosunku do Tatarów krymskich opisuje Dżemilew. "Komuś proponują stanowisko, innemu obiecują pomoc w rozkręceniu biznesu. A sprzeciwiającym się grożą, nie wpuszczają na Krym albo usuwają z niego" - wyjaśnia.
- Odkładane reformy kosztują najwięcej
- Uchylone drzwi do wolności
- Nie wierzyli w wybory, większość zmieniła zdanie
Rzeczpospolita