Studenci wciąż się boja przeszukań, a z drugiej strony było słychać chęć zemsty, którą od kilku dni widać też na plakatach ze zdjęciem sprawcy zamieszania i podpisem „Konfident”. Stąd apel rektora wspieranego przez prawnika i księdza o spokój:
Zyskiem z tej cyberowojny nazwać można wspólne szukanie sposobu na używanie tylko legalnych programów.