Długi sznur samochodów ustawia się nie tylko wtedy, gdy szlabany są zamknięte. Kłopot mają też kierowcy, którzy chcą włączyć się do ruchu z bocznych uliczek. Wszyscy muszą jechać w korkach i czekać na swoją kolej.
Prowadzący auta nie mają wątpliwości, że teraz (po zmianie rozkładu jazdy pociągów) trafienie na otwarty przejazd będzie graniczyło z cudem. Jak mówią, już dotąd było ciężko przejechać Niciarnianą. Nie wyobrażają sobie, jak trudno będzie podróżować w stronę Widzewa.
Kierowcy podkreślają, że problem powinien być rozwiązany w inny sposób, ale nie podpowiadają, jak. Sposób na korki to cierpliwość i dużo ropy.