Słyszę głosy, że jestem przeszkodą w pracach nad reformami, nad uzdrowieniem gospodarki. Podobno także z mojego powodu nie można sformować stabilnej większości w parlamencie. Skoro tak się mówi - to pewnie tak jest. Dlatego odchodzę. Mam nadzieję, że teraz nie będzie już żadnych przeszkód. Proponuję, by powstał nowy rząd - z nowym premierem - oświadczył Gyurcsany:
Decyzja węgierskiego premiera może zaskakiwać, bowiem jeszcze trzy tygodnie temu próbował ratować twarz, forsując na antykryzysowym szczycie Unii Europejskiej plan ratunkowy w wysokości prawie 200 miliardów euro. Propozycja została jednak jednogłośnie odrzucona.
Na pewno będzie to coś pozytywnego, natomiast społeczeństwo uświadomi sobie, że bez reformy nie da się nic zmienić w tym kraju - stwierdził prof. László Kálmán Nagy, hungarysta z Uniwersytetu Jagielońskiego w Krakowie. Posłuchaj rozmowy, którą przeprowadził dziennikarz RMF FM Bogdan Zalewski:
Ferenc Gyrucsany wywodzi się z Węgierskiej Partii Socjalistycznej. Od 2004 roku piastuje stanowisko szefa rządu w Budapeszcie. W 2006 roku media ujawniły jego wypowiedź, w której przyznał się do zakłamywania informacji o stanie węgierskiej gospodarki. Wywołało to falę demonstrację i zamieszek przed gmachem węgierskiego parlamentu. Mimo nacisków opozycji Gyruscany nie ustąpił wtedy ze stanowiska.