Na dziś wydaje się, że nie ma formalnych przeszkód, by wobec Wąsacza toczyły się dwa różne postępowania. Problem może się jednak pojawić, gdyby były minister skarbu w rządzie Jerzego Buzka został aresztowany.
Czy to rzeczywiście wypada, żeby przed Trybunał Stanu oskarżony był przywożony przez policję, z całym sztafażem związanym z dowożeniem człowieka z aresztu? - takie wątpliwości ma przewodniczący Trybunału, Lech Gardocki. W rozmowie z reporterem RMF FM dodał, że nie wie, czy uda się pogodzić śledztwo z postępowaniem przed Trybunałem.
W rozpoczęciu postępowania przeszkadzały już wybory, potem tragiczna śmierć przewodniczącego składu – czy teraz będzie to zaskakujące zatrzymanie byłego ministra?