Wiadomo, że pacjent, który trafił do stołecznego szpitala, w ostatnim czasie wrócił z Afryki. Lekarze sprawdzają, czy mężczyzna nie jest zarażony wirusem ebola. Nie wykluczają również malarii.
Wirus, który wywołuje gorączkę krwotoczną, przenosi się przez krew i płyny ustrojowe. Niebezpieczne jest także dotykanie ciała zmarłego. Do symptomów choroby należą: gorączka, krwotoki wewnętrzne i zewnętrzne, a w ostatnim stadium choroby - wymioty i biegunka. Obecnie na rynku nie ma żadnego specyfiku, który zapobiegałby zakażeniu albo umożliwiał leczenie. Wskaźnik śmiertelności wynosi ponad 50 procent.
(MN)