Według agencji Associated Press "biali nacjonaliści" zorganizowali wiec w proteście przeciwko planowanemu przez władze miejskie usunięciu pomnika generała Roberta E. Lee, dowódcy wojsk Konfederacji w czasie wojny secesyjnej (1861-1865).
Około dwóch godzin przed incydentem z samochodem doszło do gwałtownych starć między uczestnikami wiecu i kontrdemonstracji.
(ph)