Kobieta twierdzi, że policjant który chciał ją ukarać mandatem, był agresywny i dlatego nie powiedziała mu, jak się nazywa.
Doszło do przepychanek i emerytka trafiła do aresztu. Wersja policjanta jest nieco inna - według niego, staruszka sama przewróciła się.
Kobieta wyszła już z aresztu, a nadgorliwy funkcjonariusz został zawieszony. W pielęgnowaniu trawnika zobowiązali się pomóc członkowie lokalnej wspólnoty kościelnej.