Złodzieje zabrali ochroniarzom bro, po czym porzucili ją niedaleko stacji paliw. Kilka kilometrów dalej zostawili pusty juz samochód. Prawdopodobnie napad był przygotowany i przesiedli się do przygotowanego wcześniej swojego samochodu. Policjanci sprawdzają ślady zostawione na stacji i w porwanym, a potem porzuconym samochodzie. Trwa obława, choć w tej chwili bardziej już można liczyć na trafienie do złodziei dzięki śladom niż licząc na to, że jeszcze są gdzies w pobliżu.
Dwóch na dwóch, siły niby wyrównane. Ochroniarze niby wiedzą, że muszą czuwać cały czas, a jednak takie sytuacje co jakiś czas się zdarzają... Napastnik zawsze ma tę przewagę, że wie kiedy, gdzie, co i jak.