Wina leży zarówno po stornie pracodawców, jaki szukających pracy. Wielu z nich bowiem nawet nie próbuje szukać zatrudnienia, bojąc się odrzucenia. Ten stereotyp od ponad 40 lat przełamywany jest w jednym z tyskich zakładów. Tam aż połowę zatrudnionych stanowią niepełnosprawni, którzy zatrudniani są na wszystkich stanowiskach – od portiera do kadry kierowniczej.
Z 13 tysięcy tyskich niepełnosprawnych w wieku produkcyjnym jest 8 tysięcy; pracuje tylko półtora tysiąca. Jednak w urzędzie pracy jako bezrobotnych jest zarejestrowanych zaledwie 500 osób.
W całym kraju zarejestrowanych jest ponad 75 tysięcy niepełnosprawnych. Tylko na Śląsku jest ich prawie 10 tysięcy.