Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nie finansujemy ze środków innych niż prawo to przewiduje kampanii wyborczej - powiedział premier w Siewierzu.
Znając i przepisy, ale i kierując się takim elementarnym poczuciem przyzwoitości, staramy się bardzo precyzyjnie rozgraniczać to, co jest bezpośrednim udziałem w kampanii, i to, co wynika z obowiązków czy z takiej normalnej codziennej działalności - w moim przypadku premiera, ale także dotyczy to przecież i parlamentarzystów wszystkich partii politycznych, urzędników etc. - powiedział Tusk.
Chcę powiedzieć, że tam, gdzie to można oddzielić, staramy się to robić - dodał.
Jednocześnie zaznaczył, że jest liderem partii politycznej i "siłą rzeczy" opozycja będzie traktować każdą jego obecność jako prowadzenie kampanii. Ale tylko pod warunkiem, że uznamy, że moja obecność komuś pomaga - podkreślił.
W jego przekonaniu "ten bardzo krytyczny głos SLD jest chyba, przypadkowo może, ale komplementem". Jeśli SLD uważa, że moja obecność skłania ludzi do tego, by głosowali na Platformę, to dziękuję za takie uznanie, choć nie spodziewałem się tego ze strony SLD - powiedział premier.
Jeśli chodzi o naszą staranność i pieczołowitość, jeśli chodzi o rozliczanie się z każdej gotówki wydawanej przez PO, proszę prześledzić wszystkie te lata. (...) Wydaje się, że dotychczasowe doświadczenia PO pokazują, że jesteśmy tu naprawdę staranni i rzetelni - ocenił, dodając, że jest przekonany, iż w tym wypadku jest tak samo.