Wojsko wysłało na pomoc dwa helikoptery, lecz z powodu zejścia kolejnych lawin nie mogły one wylądować. Dopiero w nocy z soboty na niedzielę na miejsce zdarzenia udało się dotrzeć członkom klubu alpinistycznego. Przeprowadzili oni pasażerów - w większości studentów - w bezpieczne miejsce.
Miejscowe władze oskarżyły firmę przewozową o to, że mimo ostrzeżeń pozwolono kierowcy na jazdę nocą na niebezpiecznej górskiej drodze.