Rolnicy z gminy Ełk nie chcą mieszkać w mieście. Twierdzą, że będą musieli płacić wyższe podatki, a ich koszt życia wzrośnie. Nie będą mieli za co spłacać kredytów i zostaną pozbawieni unijnych dopłat. Szacuje się, że w ten sposób mogą stracić nawet 150 tys. złotych rocznie.
W gminie Ełk rozwijających się gospodarstw jest prawie pięćdziesiąt. Każde z nich utrzymuje przynajmniej trzy osoby. Jeżeli gmina zostanie wchłonięta do Ełku może to doprowadzić tylko do wzrostu bezrobocia - tłumaczył wójt gminy Ełk Antoni Polkowski.
Tymczasem 17 lipca minister spraw wewnętrznych i administracji Grzegorz Schetyna przyjął petycję od przedstawicieli miasta Ełk, w tym prezydenta Tomasza Andrukiewicza. Pismo zawiera prośbę o podpisanie rozporządzenia w sprawie rozszerzenia granic miasta.