Według radnych PiS-u i związków zawodowych, ta decyzja oznacza niepewność i złamanie zasady równości dostępu do leczenia w szpitalach. Jakie mamy gwarancje, że drzwi do oddziałów, które leczą pacjentów biedniejszych nie będą zamknięte, bo to się po prostu przestanie opłacać - mówi Maria Ochman z „Solidarności”:
Marszałek województwa zapewnia, że to bzdura i że pacjenci na komercjalizacji szpitali mogą tylko zyskać. Konkurencyjność polega na tym, że trzeba zabiegać o pacjenta. Konkurencja w obszarze ochrony zdrowia rośnie, forma i kultura obsługi pacjentów znacznie się poprawia - przekonuje Adam Struzik:
Oby tak było, bo dla pacjenta nie jest ważne, czy będzie leczył się w publicznym zakładzie opieki zdrowotnej, czy w spółce prawa handlowego. Ważne, czy będzie uczciwie i godnie leczony.