RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Syndrom Cimoszewicza

Aktualizacja: Wtorek, 8 sierpnia (11:00)

„Frajerzy” – tak Marek Sawicki określił rolników, którzy sprzedają jabłka po 11-12 groszy za kilogram (1-2 grosze za sztukę), zamiast wziąć 27 groszy za ten sam kilogram od Unii Europejskiej i je zutylizować (zniszczyć). Podniósł się chór oburzenia. Od Sawickiego odcięła się premier Kopacz, a jeszcze bardziej gorliwie jego koledzy z PSL. Sawicki nie miał wyjścia, musiał przeprosić. Za słowo „frajerzy”, a nie za istotę wypowiedzi.

Sytuacja ta prowokuje do sformułowania dwóch uwag. Pierwsza, zupełnie niezauważalna, dotyczy niezwykle ważnego problemu bezradności naszego państwa wobec tego rodzaju problemów. Sytuacja okresowych nadwyżek żywności zdarza się, i będzie zdarzać, coraz częściej. Kilka lat temu mieliśmy problem z owocami miękkimi, być może kiedyś zdarzy się to samo ze zbożem lub ziemniakami. Znowu wtedy popędzimy do Unii z okrzykiem "Unio ratuj". Dostaniemy (albo i nie) jakiś ochłap i uznamy sprawę za załatwioną.

Ale to nie jest żadne rozwiązanie. Rolnictwo jest dziedziną gospodarki bardzo czułą na wszelkiego rodzaju chybotliwości, zarówno natury politycznej, jak i przyrodniczej. Zawsze jest możliwa klęska nieurodzaju, jak i nadmiar produktów. Państwo jest po to, aby być przygotowanym na tego rodzaju zjawiska i stosownie reagować. Nie wiem, bo się na tym nie znam, ale może lepiej byłoby dać te unijne pieniądze producentom soków zagęszczonych i w ramach Agencji Rynku Rolnego zbudować system przechowywania tego soku. Może część z nich powinien dostać MSZ ("succes fee") i wesprzeć eksport  tego soku. Wiem jedno, że państwo musi przewidywać tego rodzaju sytuacje i nie być wobec nich bierne. Wiem też drugie, że namawianie rolników, aby niszczyli swoją produkcję jest demoralizujące, nie tylko rolników.

I uwaga druga. Abstrahując od rej pierwszej Sawicki miał rację. Miał ją też Cimoszewicz, który po powodzi w 1997 roku poradził powodzianom, aby się ubezpieczyli. Naród zawył, SLD przegrał wybory. Bezmiar narodowo-politycznej hipokryzji ukazał się w całej pełni. Nie dziwmy się więc, że politycy kłamią. Mówienie nam prawdy prowadzi do klęski. A nikt przecież nie lubi przegrywać.

PS. Poproszono mnie, abym skomentował wypadek z udziałem Radosława Sikorskiego. Cóż tu komentować. Znowu państwo polskie zostało ośmieszone, a "dupazos tałada na" - jak powiadali starożytni Grecy (korekta! Nie poprawiać!).  Na Ukrainę nie pojadę, bo mi wstyd. Ale o polityce zagranicznej RP w ostatnich latach w tej sprawie jeszcze napiszę.

Źródło: RMF FM
Dalsza część artykułu pod materiałem video: