W oficjalnej sprzedaży dostępnych było tylko cztery tysiące biletów na sobotni mecz reprezentacji Anglii z Australią. Ogromna większość wejściówek została rozdysponowana wśród członków klubów rugby lub wśród sponsorów, takich jak duże korporacje. Młody Blair, który pracuje w jednym z dużych banków, zaproponował swoim kolegom sprzedaż biletów po 80 funtów.
Rzecznik biura Tony’ego Blaira oświadczył, że syn byłego premiera wysłał wiadomość w imieniu kolegi i w żaden sposób nie chciał finansowo skorzystać na transakcji.