Ciągle nie wiadomo kto dokładnie kupił majątek obu stoczni. Inwestor nadal sobie tego nie życzy, dopóki umowy nie wejdą w życie, bo teraz są tylko warunkowe. Inwestor musi m.in. zdobyć zgodę MSWiA na tą transakcję, a to oznacza tylko jedno; że nowy właściciel stoczni nie jest z Unii Europejskiej.
Ale z ust nowego inwestora padło zapewnienie, że w stoczniach będą powstawać statki. Jesteśmy przekonani, że będziemy w dokach budować statki, ale nie tylko - powiedział reprezentujący inwestora Jan Ruurd De Jonge. Co jeszcze ma być produkowane? Tego de Jonge zdradzić nie chciał. Nie zdradził też ilu stoczniowców znajdzie pracę. Nie możemy zagwarantować, że wszyscy zwolnieni na nowo zostaną zatrudnieni w stoczniach. Musimy kierować się maksymalną wydajnością i dbać o pozycję rynkową - mówił de Jonge. Wszystkie plany dotyczące stoczni inwestor ma zdradzić pod koniec czerwca.