Jak relacjonowała Merkel, po rozmowie kwalifikacyjnej na uniwersytecie w Ilmenau została poproszona do pomieszczenia, w którym spodziewała się otrzymać zwrot kosztów podróży. Czekał tam jednak na nią oficer Stasi. Powiedziałam, że nie umiem trzymać języka za zębami i wszystko rozgaduję przyjaciołom. Milczenie było głównym warunkiem współpracy - opowiadała w wywiadzie Merkel. Posłuchaj relacji berlińskiej korespondentki RMF FM Moniki Sędzierskiej:
Posady na uczelni w Ilmenau przyszła kanclerz Niemiec ostatecznie nie dostała.